Zamek Krzyżtopór w Ujeździe

Pogoda już iście wiosenna, wiec dlaczego by tak nie przyśpieszyć majówki? Szukacie miejsca na weekendowy wypad pod Warszawę? Wybierzcie się z nami do zamku Krzyżtopór w Ujeździe w Górach Świętokrzyskich!

Zamek Krzyżtopór w Ujeździe jest to jedna z najbardziej niesamowitych budowli w Polsce. Wybudowana została na wzór włoskich rezydencji z XVI w., zwanych palazzo in fortezza, gdzie renesansowy pałac otoczony był murami obronnymi stylizowanymi na średniowieczne. Pomysłodawcą był Krzysztof Ossoliński, wojewoda Sandomierza (Sandomierz znajduje się ok. 40 km na wschód od Ujazdu) i miłośnik kultury włoskiej, który w ciągu swego życia odbył liczne podróże do Italii i zapragnął wybudować dla siebie taki właśnie włoski zameczek tutaj w Polsce. Do pracy zaangażował włosko-szwajcarskiego architekta, Wawrzyńca de Senes oraz mnóstwo rzemieślników różnych specjalizacji. Zamek został zaprojektowany na planie 5-ramiennej gwiazdy, o 5 wierzchołkach-bastionach, z których na 4 wzniesiono wieże. Była to tzw. szkoła nowowłoska, gdzie wszystkie elementy miały ze sobą współgrać. Dodatkowo obronne wrażenie potęgowała fosa wokół zamku oraz samo miejsce budowy – skaliste wzgórze nad rzeką Koprzywianką.

Głównym elementem wybudowanego ok. 1630 r. Krzyżtopora miał być pałac z dziedzińcem na kształt dziurki od klucza. Ciekawostką jest mnogość astrologicznych symboli – Krzysztof Ossoliński bardzo interesował się numerologią i zodiakiem, dlatego polecił wykonać w pałacu 12 sal (jak 12 miesięcy), 52 komnaty (jak 52 tygodnie) oraz 365 okien (jak 365 dni w roku). Pałac ozdobiony był malowanymi znakami zodiaku, które z biegiem lat niestety się starły. Na górującej ponad mostem nad fosą wieży bramnej widniał herb warowni – czarny, marmurowy krzyż i topór, symbolizujące religię katolicką oraz herb rodziny Toporczyków, od których pochodzili Ossolińscy. Obok umieszczono wielką literę „W” – kabalistyczny symbol wieczności, który miał ochronić twierdzę na wieki. Zamek Krzyżtopór jest ogromny, zajmuje ponad 1 ha powierzchni, zaś jego mury piętrzą się na wysokość 15 m. Niezwykłe jak na tamte czasy było również to, że miał cysternę wybudowaną specjalnie w celu gromadzenia deszczówki do picia, a także spory ogród przy jego północnej części.

Aby poznać ciekawostki i tajemnice zamku w Ujeździe, zerknij na naszą stronę!

W Górach Świętokrzyskich czeka też na Was zamek w Chęcinach a pod Warszawą – zamek w Czersku!

Zamek w Chęcinach

Pogoda już iście wiosenna, wiec dlaczego by tak nie przyśpieszyć majówki? Szukacie miejsca na weekendowy wypad pod Warszawę? Wybierzcie się z nami do zamku w Chęcinach w Górach Świętokrzyskich!

Zamek w Chęcinach wzniesiony pod koniec XIII w. z polecenia biskupa krakowskiego, Jana Muskaty (1250-1320), który dostał te skaliste  tereny od króla Władysława Łokietka. Niestety biskup nie wykazał się wdzięcznością, gdyż okazał się być szpiegiem na usługach czeskiego króla, który planował bunt przeciwko polskiemu władcy. Na początku XIV w. Władysław Łokietek odkrył spisek Jana Muskaty, za co wtrącił go do chęcińskich lochów. W owym czasie stolicą Polski było Gniezno, jednak król większość czasu spędzał właśnie w Chęcinach – tutaj spotykał się z ważnymi osobistościami, urządzał zjazdy rycerskie, a nawet, motywowany groźbą niebezpieczeństwa ze strony Krzyżaków, przeniósł do Chęcin cały skarb koronny, budując w tym celu specjalny skarbiec.

Zamek umocniono za czasów Kazimierza Wielkiego – to właśnie wtedy wykonano czerwone, ceglane nadbudowy kamiennych wież. Za panowania Władysława Jagiełły warownia była wykorzystywana głównie jako więzienie, gdyż w jej lochach trzymano komturów krzyżackich. Koniec XVI w. przyniósł dla Chęcin renesansowe zmiany – rozbudowę, pojawienie się nowych budynków mieszkalnych oraz krużganków i podcieni dookoła głównego dziedzińca. W 1607 r. wybuchł pożar, który strawił prawie cały zamek; na szczęście wkrótce po tym strasznym zdarzeniu odbudowano go na modłę barokową, wieńcząc wszystkie wieże kunsztownymi hełmami (kopułami), a główną bramę ozdabiając kamiennym portalem. Od czasu potopu szwedzkiego twierdza zaczęła powoli popadać w ruinę. Jeszcze w XVIII w. mieścił się tu sąd, a w 1787 r. na zamek zawitał król Stanisław August Poniatowski – wtedy chęcińskie działa wystrzeliły po raz ostatni. Potem nad Chęcinami zawisły czarne chmury, gdyż okoliczna ludność zaczęła zabierać kamienie do budowy swoich własnych przybytków.

Wiesz co łączy Chęciny z warszawskim Placem Zamkowym? Odpowiedź znajdziesz na naszej stronie!

Niedaleko, także w Górach Świętokrzyskich znajduje się zamek Krzyżtopór w Ujeździe.

Jadąc do Chęcin, przejeżdżamy przez Grójec. Warto tu zboczyć z trasy, skręcając w Skurowie w lewo w DW730. Po ok. 6 km ukaże się nam piękny Pałac w Woli Boglewskiej.

 

Zamek w Czersku

Pogoda już iście wiosenna, wiec dlaczego by tak nie przyśpieszyć majówki? Szukacie miejsca na weekendowy wypad pod Warszawę? Wybierzcie się z nami do najbliższego stolicy zamku w Czersku!

Czersk to najbliżej Warszawy położony zamek, który jest zarazem świetnym przykładem gotyku mazowieckiego. Ten warowny gród został wybudowany na przełomie XIV i XV w. z rozkazu dobrze nam już znanego z zamku w Liwie księcia Janusza I Mazowieckiego. Ślady osadnictwa na tych terenach są dużo starsze niż sam zamek, gdyż sięgają jeszcze epoki kamiennej. Tereny były niezwykle atrakcyjne z racji swego doskonałego strategicznie położenia – wzgórza gwarantowały naturalną ochronę, a bliskość Wisły i zarazem wodnego szlaku handlowego zapewniała wygodę i dostatek.

Początkowo, pod koniec XI w., na Górze Zamkowej wybudowano drewniany gród, dodatkowo chroniony fosą i palisadą. Jedynym kamiennym budynkiem był kościół św. Piotra. Wskutek ataku Litwinów gród został zniszczony, po czym odbudowano go, ale już na innym wzgórzu. Górę Zamkową przekształcono zaś w cmentarz. W końcu XIII w. zadecydowano przenieść dotychczasowy gród z powrotem na Górę Zamkową. Czersk został wybrany stolicą księstwa mazowieckiego, dlatego pojawił się pomysł wzniesienia murowanego zamku dla większego prestiżu oraz obrony. Pod koniec XIV w. rozpoczęły się prace budowlane. Na początku XV w. jednak książę Janusz I Mazowiecki przeniósł stolicę swego księstwa do Warszawy, przez co ranga zamku znacząco się obniżyła. Za czasów Zygmunta I Starego zamek w Czersku został oddany królowej Bonie Sforzy, która wprowadziła w nim renesansowe zmiany – podwyższyła wieże i mury, bogato wyposażyła pomieszczenia mieszkalne, a wokół warowni zasadziła warzywa, drzewa owocowe i założyła winnice. Wiek XVII przyniósł wojny z powodu których całe miasto podupadło. Na szczęście lepsze czasy nadeszły w połowie XVIII w. wraz ze starostą Czerska, marszałkiem Franciszkiem Bielińskim, który zarządził w zamku sąd i archiwum. Zabytek odnowiono i połączono ceglanym mostem z drugim wzgórzem, na którym kiedyś znajdował się gród.

Dobrze zachowane fragmenty murów z czerwonej cegły, dwie okrągłe baszty o wysokościach 20 i 24 m oraz kwadratowa wieża z bramą to wszystko, co pozostało z tego gotyckiego zamku. W tej ostatniej mieszczą się obecnie różne czasowe ekspozycje. W jednej z okrągłych baszt urządzono niegdyś więzienie, do którego skazańców spuszczali na linie z 10-metrowej wysokości!

Więcej informacji (także o turniejach rycerskich rozgrywających się na zamku w Czersku) znajdziesz na naszej stronie!

A oto nasza propozycja wycieczki rowerowej z Konstancina-Jeziornej do Góry Kalwarii i do Czerska!

Zamek Zbrojownia Liw

Pogoda już iście wiosenna, wiec dlaczego by tak nie przyśpieszyć majówki? Szukacie miejsca na weekendowy wypad pod Warszawę? Wybierzcie się z nami do zamku książąt mazowieckich w Liwie!

Wzniesiony przez książąt mazowieckich w XIV-XV w. zamek w Liwie  był doskonale położony pod względem strategicznym – bagna i rozlewiska rzeki Liwiec dawały dodatkową ochronę wschodniej granicy Mazowsza. Kasztelański gród zaprojektował z polecenia księcia Janusza I Mazowieckiego architekt Niklos, który był także autorem innej warownej budowli – zamku w Ciechanowie. Zamek w Liwie to majstersztyk sztuki architektonicznej, bowiem aby warownia się nie zapadła, trzeba było wpierw utworzyć na moczarach sztuczną wyspę z drewnianych bali i dopiero na niej wzniesiono na planie niemalże równego kwadratu (32×33 m) granitowe fundamenty, a na nich mury z czerwonej cegły. Można było do niego wjechać przez 2 mosty zwodzone utworzone na groblach, a następnie przez bramy.

W ciągu kolejnych dekad na zamku w Liwie zaczęły odbywać się posiedzenia sądowe; wówczas warownię rozbudowano, a mury zostały kilka razy podwyższone. Nic to jednak nie dało, gdy w 1657 r. miał miejsce potop szwedzki, a w 1703 r. wojna północna i twierdza została tak zniszczona, że jej odbudowa normalnie się nie opłacała. Przełom nastąpił w 1782 r., kiedy to starosta Liwa, Tadeusz Grabianka wybudował sobie przy ruinach zamku barokowy dworek. Niestety w połowie XIX w. jego dom, gdzie mieściła się również kancelaria starostwa, spłonął.

Najlepsza historia wydarzyła się jednak w czasie II wojny światowej. Początkowo hitlerowcy zaczęli niszczyć zamek, gdyż potrzebowali cegieł do budowy obozu koncentracyjnego w Treblince (na ten cel rozebrali już 2 synagogi w Węgrowie). Na szczęście w porę zjawił się pewien niemiecki archeolog, Otton Warpechowski, który przekonał dowodzącego powiatem sokołowsko-węgrowskim Ernsta Gramssa, że autorem zamku w Liwie byli nie kto inni, lecz Krzyżacy! W ciągu 2 kolejnych lat Niemcy odbudowywali naszą polską twierdzę, sądząc że jest to doskonały przykład odwiecznej, germańskiej dominacji na słowiańskich terenach. Dopiero w 1944 r. niemieccy historycy dokładniej zajęli się tym tematem i wyszło na jaw kłamstwo Warpechowskiego, na którego wydano nagonkę. Archeolog schronił się przed gestapo u swej rodziny w Brzozowie, a po wejściu Armii Czerwonej do Polski wstąpił ochotniczo do II Armii Wojska Polskiego. Tam niestety zginął zastrzelony w awanturze przez jakiegoś Rosjanina.

Po wojnie polscy archeolodzy również zainteresowali się zamkiem w Liwie. Średniowieczną twierdzę odnowiono, wzmocniono fundamenty, a biały, barokowy dworek całkowicie odbudowano. Obecnie znajduje się tu Muzeum Zbrojownia, które prezentuje szeroką kolekcję militariów z XVI-XIX w., portrety sarmatów, znalezione w pałacu w Sterdyni oraz obrazy batalistyczne i stare meble.

Więcej o zamku w Liwie, a także o odbywających się w nim turniejach rycerskich dowiecie się z naszej strony!

Pałace i dworki na Mazowszu to idealny pomysł na weekendową eskapadę!

Ośrodek narciarstwa biegowego Nibork koło Mrągowa (narty na Mazurach)

Jeśli Mazury kojarzą się Wam tylko z pięknymi jeziorami – jesteście w błędzie! Pełen czołowym i dennych moren krajobraz pojezierza to doskonałe miejsce na narciarski wypad!

W otoczeniu pięknych, mazurskich lasów i dwóch jezior: Gielądzkiego i Lampackiego, niedaleko wsi Sorkwity powstał przed 10 laty ośrodek narciarstwa biegowego Zagroda Nibork. Ten agroturystyczny pensjonat został utworzony w miejscu oryginalnego, mazurskiego gospodarstwa, którego dobrze zachowane, prawie 100-letnie, ceglane budynki stanowią obecnie założenie Zagrody. Tereny są rozległe, bajkowo piękne zwłaszcza zimą, ciche i naprawdę odludne – jednym słowem wspaniale nadają się do biegania na nartach, terenowej jazdy konnej czy też kolarstwa crossowego (to ostatnie zdecydowanie w bezśnieżnych porach roku).

Wyznaczono i dobrze oznakowano 3 trasy biegowe – wszystkie rozpoczynające i kończące się w ośrodku Nibork. Pierwsza prowadzi przez las, potem przez Krainę Wzgórz Otwartych Przestrzeni (pagórki) i znów przez las; druga przez leśne uroczysko, Diabelską Górę i ruiny Szarloty – wyludnionej wsi; trzecia zaś, najdłuższa z nich,  na początku pokrywa się z trasą nr 2, potem wiedzie przez dolinkę aż do Jeziora Pierwoj, wzdłuż jego brzegu i po skarpie z ruinami wojskowymi, a w swoim końcowym odcinku pokrywa się z trasą nr 1.

Parametry:

- 3 oznakowane trasy biegowe o różnym stopniu trudności – 2 po 4 km i najdłuższa licząca aż 7 km
- Après-ski: Zagroda Nibork oferuje pokoje z łazienką i kominkiem w staropruskich zabudowaniach z charakterystycznej, czerwonej cegły. Pokoje z jednej strony są zmodernizowane i odpowiednio wyposażone, aby zapewnić gościom komfort użytkowania, a z drugiej – zachowują oryginalny klimat sprzed 100 lat. Restauracja serwuje tradycyjne, mazurskie potrawy – wędliny i przetwory własnego wyrobu i ryby z własnej wędzarni. Atutem są darmowe lekcje jak jeździć na biegówkach oraz profesjonalny masaż po narciarskim wysiłku.

Jak dojechać do Niborka niedaleko Mrągowa? Przeczytaj na naszej stronie!

Przeczytaj też o Górze 4 Wiatrów w Mrągowie oraz o Pięknej Górze w Gołdapi!

Niedaleko Niborka znajdują się Sorkwity – wieś z neogotyckim pałacem rodziny Mirbachów.

Wyciąg narciarski Kartasiówka (narty na Mazurach)

Jeśli Mazury kojarzą się Wam tylko z pięknymi jeziorami – jesteście w błędzie! Pełen czołowym i dennych moren krajobraz pojezierza to doskonałe miejsce na narciarski wypad!

W miejscowości Ruś, w gminie Stawiguda, niedaleko Olsztyna utworzono w 2007 r. stację narciarską Kartasiówka. Jest to niezwykle popularne miejsce weekendowych wypadów zwłaszcza wśród mieszkańców Olsztyna (specjalnie dla nich, aby ułatwić dojazd, uruchomiono nową, dodatkową stację kolejową Ruś-Wyciąg narciarski; dojazd linią nr 29 MPK Olsztyn). Ruś jest bardzo malowniczo położona na przełomie rzeki Łyny, w ostoi rezerwatu Las Warmiński. W okolicy znajdują się jeziora: Kielarskie, Bartąg oraz na wschodzie Linowskie i Klebarskie, a na zachodzie podwójne Wulpińskie i Świętajno. Tereny te nie z byle powodu noszą potocznie nazwę „Szwajcarii Północy” – jest tu mnóstwo przewyższeń, moren i pagórków, z różnicami poziomów dochodzących do 40 metrów. Na tychże pagórkach stoją tradycyjne, mazurskie chałupy z drewna, pochodzące z XIX i początku XX w., co nadaje krainie iście sielski wygląd. Nad Łyną stoi także nieczynny już stary, drewniany młyn wodny oraz zapora.

Stok Kartasiówka jest sztucznie naśnieżany, a wyciąg oświetlony, dzięki czemu swoje narciarskie umiejętności trenować można bez względu na pogodę i porę dnia. Dodatkowo amatorzy zimowych sportów korzystać mogą z wypożyczalni sprzętu i szkoły jazdy (70 zł od osoby za 1 godz.), a w trakcie przerwy zjeść ciepły posiłek.

Parametry:

- 3 trasy zjazdowe po 280 m każda
- 3 wyciągi orczykowe
- Après-ski: bar serwujący ciepłe napoje i posiłki

Jak dojechać do Kartasiówki pod Olsztynem? Przeczytaj na naszej stronie!

Przeczytaj nasz artykuł o Morenowej Stacji Narciarskiej Okrągłe w Wydminach oraz innych narciarsko-snowboardowo-biegowych miejscach na Mazurach!

Morenowa Stacja Narciarska Okrągłe w Wydminach

Jeśli Mazury kojarzą się Wam tylko z pięknymi jeziorami – jesteście w błędzie! Pełen czołowym i dennych moren krajobraz pojezierza to doskonałe miejsce na narciarski wypad!

Morenowa Stacja Narciarska Okrągłe w Wydminach to rodzinny interes, który zaczął się od kupna działki nad Jeziorem Skomack Mały i zbudowania pensjonatu, z czasem rozrósł się w stację narciarską i mini zoo. Pensjonat Sielanka to doskonałe miejsce tak dla turystyki rodzinnej, jak i biznesowej – jest tutaj sala konferencyjna na 50 osób. Okolica jest bardzo malownicza i urozmaicona dzięki licznym morenom (geograficznie jest to kraina Mazur Garbatych) i jeziorkom (największe to Jezioro Bielskie). Wydminy znajdują się między Orzyszem a Giżyckiem, przy drodze krajowej 63.

Wszystkie 4 trasy są sztucznie oświetlone i ratrakowane. Dla nocnych marków istnieje możliwość jazdy na nartach po 23:00 (grupa musi liczyć minimum 30 osób). Pod stokiem znajduje się parking na 400 samochodów. Można wypożyczyć sprzęt, a także wziąć lekcje jazdy na nartach czy snowboardzie (70 zł od osoby za 1 godz. – cena dla początkujących jak i zaawansowanych) indywidualnie bądź grupowo.

Z aktualności w najbliższą środę 4 lutego 2015 r., o godz. 18:00 w MSN Wydminy mają się odbyć zawody o puchar burmistrza Orzysza.

Parametry:

- 4 trasy narciarskie (700, 400 i 300 metrów + 100-metrowa ośla łączka)
- 3 wyciągi orczykowe o przepustowości od 350 do 870 osób na godzinę
- różnica poziomów: 18-55 metrów
- Après-ski: pensjonat Sielanka oferujący różne pakiety („szybki weekend” za 290 zł, „rodzinny tydzień” za 985 zł); restauracja serwująca dania kuchni polskiej i regionalnej (produkty są ekologiczne, pochodzące z własnych upraw, a wędliny robione na miejscu); miejsce do grillowania i robienia ogniska; mini zoo; bania ruska.

Jak dojechać do Wydmin? Przeczytaj na naszej stronie!

Przeczytaj nasz artykuł o Górze Czterech Wiatrów w Mrągowie oraz innych narciarsko-snowboardowo-biegowych miejscach na Mazurach!

Piękna Góra w Gołdapi (narty na Mazurach)

Jeśli Mazury kojarzą się Wam tylko z pięknymi jeziorami – jesteście w błędzie! Pełen czołowym i dennych moren krajobraz pojezierza to doskonałe miejsce na narciarski wypad!

Gołdap to polski biegun zimna, w którym śnieg leży naprawdę długo. Jako jedyne w województwie warmińsko-mazurskim uzdrowisko, Gołdap przyciąga nie tylko miłośników spokojnego wypoczynku na łonie natury oraz zwolenników agroturystyki, ale także tych, którzy chcą podreperować swoje zdrowie. Na terenach Warmii występują obfite złoża torfowe (borowiny), które są nieocenione w leczeniu chorób reumatycznych oraz narządów ruchu. Poza tym w Gołdapi kurują się cierpiący na choroby kobiece, układu oddechowego i nerwowego. Ok 4 km od centrum miasta znajduje się polsko-rosyjska granica, zatem wyrobiwszy sobie wizę, możemy wybrać się na wycieczkę do Obwodu Kaliningradzkiego.

Powstały w 2004 r. stok narciarski Piękna Góra (zwana także Górą Gołdapską) wraz z całym przyległym do niego zajazdem należy do znanej w Gołdapi rodziny Rudziewiczów, stąd ich nazwisko w nazwie ośrodka. Początkowo tereny należały do Skarbu Państwa oraz lokalnej gminy, jednak sportowe centrum zbankrutowało i dopiero w 2009 r. wykupili je Rudziewiczowie, inwestując w nie i przeprowadzając liczne modernizacje. Odwiedzający to miejsce turyści mogą do woli jeździć po sztucznie oświetlonej, naśnieżonej i ratrakowanej Górze Gołdapskiej. W 2011 r. uruchomiono pierwszy w północnej części Polski wyciąg krzesełkowy. Powstało też „Bezkrwawe Safari”, czyli ogromna ferma jeleni, danieli, marali (jedyne w Polsce!), jaków, koni Przewalskiego, tarpanów, muflonów i dzików.

Mapkę stoku oraz zdjęcia znajdziesz na naszej stronie!

Przeczytaj nasz artykuł o Górze Czterech Wiatrów w Mrągowie oraz innych narciarsko-snowboardowo-biegowych miejscach na Mazurach!

Góra Czterech Wiatrów w Mrągowie (G4W) – narty na Mazurach

Jeśli Mazury kojarzą się Wam tylko z pięknymi jeziorami – jesteście w błędzie! Pełen czołowym i dennych moren krajobraz pojezierza to doskonałe miejsce na narciarski wypad!

Góra Czterech Wiatrów w Mrągowie (G4W) ma 60 ha powierzchni i wzięła swą nazwę od Półwyspu Czterech Wiatrów przy Jeziorze Czos, nad którym jest położona. Jest to całoroczny ośrodek sportowy, chyba najsłynniejsze na całych Mazurach miejsce, gdzie można pojeździć na nartach.

Będący własnością gminy Mrągowo ośrodek (wybudowany dzięki dofinansowaniom ze strony ministerstwa i województwa)  reklamuje się jako czynny od grudnia czasem nawet do końca kwietnia. Armatki śnieżne korzystają z wody Jeziora Czos, śnieg jest zatem czysty, że aż miło. Zadbano również o sztuczne oświetlenie, co dobrze widać na zdjęciu. W miejscowej szkółce można uczyć się jazdy na nartach i snowboardzie (snowpark z przeszkodami) na wszystkich poziomach; zaś w wypożyczalni można dobrać odpowiedni sprzęt (działa tu także serwis). Nad bezpieczeństwem odwiedzających czuwają ratownicy GOPR.

Góra Czterech Wiatrów jest doskonała do uprawiania wszelkich zimowych aktywności – oprócz nart i snowboardu wytyczono wspaniały tor snowtubingowy do zjeżdżania na dmuchanych oponach; jest też możliwość jazdy na łyżwach po zamarzniętym, rynnowym Jeziorze Czos. Nie zapomnijmy, że okolice Mrągowa to wspaniałe tereny spacerowe i kuligowe oraz doskonała okazja, by przetestować nowe zimowe sporty, które z roku na rok stają się w Polsce coraz bardziej lubiane: od skiringu (jazda na nartach ciągniętych przez konia) w Galinach koło Bartoszyc, przez bojery (windsurfing uprawiany na lodzie) np. w ośrodku Caligula w Mikołajkach czy w Gospodzie Pod Czarnym Łabędziem w Rydzewie koło Giżycka, po nurkowanie pod lodem lub podlodowe wędkarstwo.

Chcesz sprawdzić parametry G4W oraz dowiedzieć się jakie są w jej okolicy atrakcje? Zerknij na naszą stronę!

Narciarskie miejsca na Mazurach.

Pałac i folwark Galiny (narty na Mazurach)

Jeśli Mazury kojarzą się Wam tylko z pięknymi jeziorami – jesteście w błędzie! Pełen czołowym i dennych moren krajobraz pojezierza to doskonałe miejsce na narciarski wypad!

Pałac i folwark Galiny geograficznie położone są na Nizinie Staropruskiej, ok. 10 km od Bartoszyc w województwie warmińsko-mazurskim. Okolice Galin to doskonałe miejsce by uprawiać narciarstwo biegowe oraz dość młodą u nas dyscyplinę jazdy na nartach ciągniętych przez konia, zwaną skiringiem. Sport ten pochodzi ze Skandynawii i ma coraz więcej wielbicieli w Polsce, przede wszystkim na Podhalu, w Bieszczadach i powoli także na Mazurach. Poza tym zamarznięte stawy rybne, które latem przyciągają wędkarzy, zimą stanowią okazję do dobrej zabawy na łyżwach (do wypożyczenia także w pałacu Galiny). Dzieci będą zachwycone górkami, z których można bezpiecznie zjeżdżać na sankach.

Historia Galin liczy przeszło 550 lat. Majątek otrzymał w 1476 r. od Krzyżaków saksoński rycerz, Wend Illeburg. Pałac i przynależny do niego zespół budynków, tworzących folwark był w rodzinie Illeburgów aż do czasów II wojny światowej. Komunistyczne władze ustanowiły tu PGR, przez co budynki bardzo podupadły. Dopiero w latach 90-tych znalazł się prywatny inwestor, który przeprowadził gruntowny remont i przerobił spichlerz oraz część założeń pałacowych na pokoje hotelowe o wysokim standardzie (piękne, oryginalne, antyczne meble). Główną restaurację hotelową urządzono w budynku pod wieżą zegarową i trzeba przyznać, że są to wyżyny sztuki kulinarnej. Wiele dań z fokusem na regionalną kuchnię mazurską skomponował sam Kurt Scheller.

W tym roku już po raz trzeci odbędzie się w Galinach impreza sportowa „Biegi Narciarskie Szlakiem Trzech Stawów”. Jej data pierwotnie była planowana na 21 stycznia 2015, jednak z powodu niezbyt korzystnych warunków pogodowych zdecydowano, że zawody zostaną przesunięte na 31 stycznia. Odbędzie się 5 rodzajów biegów: stylem klasycznym dla kobiet i mężczyzn na 5 i 10 km dla bardziej doświadczonych biegaczy oraz 100-metrowy bieg drużynowy na nartach wieloosobowych, w którym rodziny i znajomi staną do walki o Rodzinny Puchar Galin. Komplet kijków, nart i butów można wypożyczyć na miejscu – cena za zestaw wynosi 20 zł za 2 godz.

Do Galin koniecznie warto się wybrać także lecie – jest wtedy nawet więcej atrakcji. Przede wszystkim jest tu stajnia z… 95 końmi (!), na których można jeździć wierzchem lub powozem. Sam pałac położony jest nad rzeką Pisą i leżącym na niej stawem o krętej linii brzegowej z małą wyspą. Można więc spacerować, łowić ryby i pływać kajakiem lub łódką. Wokół rozpościerają się piękne, mazurskie lasy z wytyczonymi ścieżkami rowerowymi (także wzgórza do kolarstwa górskiego i downhillu). Jest również strzelnica, gdzie można popróbować talentu i celnego oka w strzelaniu z wiatrówki. Największą i jednocześnie najprostszą atrakcją jest jednak wspaniała przyroda z żurawiami, dzięciołami, sarnami, jeleniami, dzikami i lisami w roli głównej, którą aż się prosi uwiecznić aparatem.

O tym co jeszcze zobaczyć w okolicy Galin i Bartoszyc dowiesz się z naszej strony!

Inne ośrodki narciarskie na Mazurach to Góra Czterech Wiatrów w Mrągowie oraz Piękna Góra w Gołdapi.